Hejka, dzisiaj ukończyłam worek :) wyszedł trochę szerszy niż powinien być ale.... mama mówi, że taki bardziej jej pasuje, bo nie chce jej się dokładnie zwijać maty ;) Miałam lekki problem ze sznurkiem, niestety nie mam ani młynka ani laleczki dziewiarskiej, a jak próbowałam sama coś udłubać to mi nie szło. Poszłam na łatwiznę i zrobiłam łańcuszek z podwójnej nitki dość sporym szydełkiem.... oto efekt końcowy :) dzisiaj już idzie do mamy
niedziela, 29 listopada 2015
niedziela, 15 listopada 2015
Marazm wrrrr
Jestem, znów na chwilę.... W życiu wszystko układa się inaczej niż sobie zaplanujemy. W sierpniu miałam operację, powiodła się. Wycięli co mieli wyciąć, przestało boleć... Teraz jak zaczęło znów boleć, to okazało się, że jest jeszcze jedno ognisko endometriozy, nie widzieli tego. Czeka mnie kolejna operacja... Tym razem nie laparoskopowo tylko otwierają mnie normalnie. Do tego niemałż też idzie do szpitala... już jutro... Jak się wali to zawsze drzwiami i oknami.
Nie mam ochoty na nic, kilka rzeczy zaczętych, dwa wymarzone ptaki zamówione, a ja siadam i nic mi się nie chce. Wczoraj zmusiłam się do czegoś twórczego. Nie mogę dłużej tak trwać w zawieszeniu. Zaczęłam pokrowiec na matę do jogi, dla mamy. Coś prostego, szybkiego ... to pozwoli palcom wrócić do wprawy zanim zacznę ptaszory...
Robię z diva Alize, tej samej co mam tę zaczętą bluzkę. Ona jest świetna do pracy.
Nie mam ochoty na nic, kilka rzeczy zaczętych, dwa wymarzone ptaki zamówione, a ja siadam i nic mi się nie chce. Wczoraj zmusiłam się do czegoś twórczego. Nie mogę dłużej tak trwać w zawieszeniu. Zaczęłam pokrowiec na matę do jogi, dla mamy. Coś prostego, szybkiego ... to pozwoli palcom wrócić do wprawy zanim zacznę ptaszory...
Robię z diva Alize, tej samej co mam tę zaczętą bluzkę. Ona jest świetna do pracy.
wtorek, 15 września 2015
Kolejne mitenki...
Normalnie zakochałam się w tym wzorze. Szybko się go robi, łatwo dodaje elementy i ładnie się prezentuje. teraz skończyłam jedną mitenkę z pary dla siebie. Włóczka Alize Diva cieniowana. Ta sama, z której robię bluzeczkę... niestety ona jeszcze trochę musi poczekać ;)
Zaraz lecę dorobić drugą do pary i wreszcie będę miała coś swojego, bo w 90% moje dzieła idą w świat :D.
Mam już drugą, proszę tak wygląda moja para mitenek
Specjalnie nie szukałam równego koloru, byłam ciekawa jak bardzo będzie przesunięty melanż :)
Zaraz lecę dorobić drugą do pary i wreszcie będę miała coś swojego, bo w 90% moje dzieła idą w świat :D.
Mam już drugą, proszę tak wygląda moja para mitenek
Specjalnie nie szukałam równego koloru, byłam ciekawa jak bardzo będzie przesunięty melanż :)
Powrót...
Witam, dość długo mnie nie było, ale też sporo działo się w moim życiu. jestem po operacji pęcherza moczowego, gdzie urósł sobie mały guzek i skutecznie utrudniał codzienne życie. W piątek idę na kontrolę oraz odbieram wyniki histopatologiczne. Oby to była tylko endometrioza, którą częściowo usuwali mi już w zeszłym roku.
W między czasie zaczęłam kilka robótek i... jakoś tak żadnej nie daję rady dokończyć. Jedno co mi się udało w całości zrobić to mitenki. Miały być dla mnie, a wyszło jak zawsze czyli otrzyma je moja mama, której bardzo się spodobały :) Wzór pochodzi z tego BLOGA. Oto i one
Motylek to pomysł mojej mamy, a drobna falbanka na dole to już moja inwencja twórcza. Jakoś tak za skromnie wyglądały moim zdaniem.
W między czasie zaczęłam kilka robótek i... jakoś tak żadnej nie daję rady dokończyć. Jedno co mi się udało w całości zrobić to mitenki. Miały być dla mnie, a wyszło jak zawsze czyli otrzyma je moja mama, której bardzo się spodobały :) Wzór pochodzi z tego BLOGA. Oto i one
Motylek to pomysł mojej mamy, a drobna falbanka na dole to już moja inwencja twórcza. Jakoś tak za skromnie wyglądały moim zdaniem.
piątek, 29 maja 2015
Sal...
Zauroczona chatkami, jak z bajki, zapisałam się na Sal xxx. Termin odległy, za rok, jest więc szansa, że dam radę :) Sal nazywa się "Chata za miastem". Do wyboru są trzy chatki, każda piękna, więc ciężko się zdecydować. Ja namówiłam młodszego syna by wybrał :) Sal jest u "Fasoli". Droga Marto, chętnie zrobiłabym z boku taki jakby link do Twojego bloga z Sal'em, ale nie pamiętam jak to się robi :)
Oto moje przygotowania:
1) przeliczona mulina:
tam gdzie gwiazdki to odpowiednik był mizerny i będę kupować DMC
2) kanwa wyjęta z szafy:
3) i mulina, to moje zapasy :)
a "Chatka" będzie taka
Oto moje przygotowania:
1) przeliczona mulina:
tam gdzie gwiazdki to odpowiednik był mizerny i będę kupować DMC
2) kanwa wyjęta z szafy:
środa, 27 maja 2015
Wojtuś na świecie, kocyk ukończony :)
Dzisiaj ukończyłam mój pierwszy kocyk. Wojtuś już na świecie od 18 maja. Nitki pochowane, brzeg obrobiony, ale delikatnie, nie cały. Oto on :)
I kolejny etap mojej bluzeczki robionej od góry :) Jeszcze nie wiem tylko jak wykonam rękawy ;)
I kolejny etap mojej bluzeczki robionej od góry :) Jeszcze nie wiem tylko jak wykonam rękawy ;)
sobota, 23 maja 2015
Sąsiedzi
Sąsiedzi to też ludzie... jacy by nie byli... Niestety nie mamy możliwości ich wyboru. Nam jednak troszkę się poszczęściło i w tym roku mamy teraz innych sąsiadów, niż tych co zawsze :)
Sikorki :) Rodzice uwijają się jak w ukropie by maluszki wykarmić. Już tyle razy obiecałam sobie, że wsadzę kamerkę do tego domku i zawsze coś..... Za rok tego dokonam a teraz musi wam wystarczyć sesja rodziców :)
Sikorki :) Rodzice uwijają się jak w ukropie by maluszki wykarmić. Już tyle razy obiecałam sobie, że wsadzę kamerkę do tego domku i zawsze coś..... Za rok tego dokonam a teraz musi wam wystarczyć sesja rodziców :)
Kolejne wyzwanie
Wiecie przecież, że ja niedrutowa jestem, a przynajmniej nie za bardzo, a zawsze coś wymyślę i.... kupiłam wspaniałą włóczkę od koleżanki z maranciakowaego forum. Zastanawiałam się baaaardzo długo co z niej zrobić i.... zaczęłam bluzeczkę, od góry :) Z pomocą koleżanki Magdy - Żaby powolutku brnę do przodu. Oczywiście teraz jest tego już więcej ale nie mam fotek zrobionych, wstawiam te z początku robótki :)
Nowi lokatorzy
Jak wiecie, oprócz pracy zawodowej dokładam sobie masę innych zajęć, by nie mieć już na nic czasu. Teraz Ruda - moja królisia - została mamą a jedna z kilku kwok prowadzi maluszki. Oto nowe pokolenie :)
No i wreszcie mogę pochwalić się, częściowo na razie bo róże jeszcze nie kwitną, moim ogrodem. Oto wisteria. Kupiona jako niebieska, zakwitła po 7 latach od posadzenia. akurat starszy syn miał I Komunię Świętą i.... zakwitła na biało. W tym roku jest najpiękniejsza, bo nie było przymrozków w maju i oszczędziła wszystkie kwiaty :)
No i wreszcie mogę pochwalić się, częściowo na razie bo róże jeszcze nie kwitną, moim ogrodem. Oto wisteria. Kupiona jako niebieska, zakwitła po 7 latach od posadzenia. akurat starszy syn miał I Komunię Świętą i.... zakwitła na biało. W tym roku jest najpiękniejsza, bo nie było przymrozków w maju i oszczędziła wszystkie kwiaty :)
piątek, 1 maja 2015
Kocyk
Jejku, jejku, nie sądziłam, że to tak dużo czasu mi zajmie ale.... PRAWIE jest gotowy. Właśnie się suszy na rusztowaniu z aluminiowych prętów :) wygląda tak:
Ma wymiary 68cm x 96cm. Pozostało mi już tylko obrobić brzeg niebieską nitką. Niestety zupełnie nie mam pomysłu jaką koronkę zrobić. nie chcę za wielkiej, bo nie będzie pasować, a jak tylko obrzucę to będzie brzydko... może macie jakieś wzory na obrzeża, chętnie skorzystam. Mam ze dwa tygodnie jeszcze, by go skończyć. Niby termin maluszka na koniec maja ale.... kto wie, a jak mu będzie spieszno? ;)
Ma wymiary 68cm x 96cm. Pozostało mi już tylko obrobić brzeg niebieską nitką. Niestety zupełnie nie mam pomysłu jaką koronkę zrobić. nie chcę za wielkiej, bo nie będzie pasować, a jak tylko obrzucę to będzie brzydko... może macie jakieś wzory na obrzeża, chętnie skorzystam. Mam ze dwa tygodnie jeszcze, by go skończyć. Niby termin maluszka na koniec maja ale.... kto wie, a jak mu będzie spieszno? ;)
niedziela, 29 marca 2015
Ahhh, to obiecywanie....
przepraszam was najmocniej, obiecałam fotki kocyka a tu nic nie ma. Tym razem się poprawiłam. Tamta wersja kocyka została spruta i powstała nowa, lepsza, poprawna według wzoru :)
Oto on, na razie z dwóch motków, trzeci dopiero zaczęłam :)
A teraz coś przyjemniejszego. Mój syn wczoraj brał udział w zawodach bilardowych. nie wytrzymałam, muszę się wam pochwalić jak pięknie mu szło :) Pucharu nie mam tym razem ale..... i tak cudownie grał
Oto on, na razie z dwóch motków, trzeci dopiero zaczęłam :)
A teraz coś przyjemniejszego. Mój syn wczoraj brał udział w zawodach bilardowych. nie wytrzymałam, muszę się wam pochwalić jak pięknie mu szło :) Pucharu nie mam tym razem ale..... i tak cudownie grał
poniedziałek, 16 marca 2015
niedziela, 15 marca 2015
Przepiórki
Jak wiecie, jestem zwariowana na punkcie kur :) a teraz mam własną przepiórkę :) hihihi Kupiłam jajka w sklepie, dla kawału wsadziłam osiem sztuk do inkubatora, do kurzych jajek i.... dzisiaj jedna już się wykluła a jest jeszcze jedna :)
środa, 28 stycznia 2015
Chwila odpoczynku
Serweta trafiła wczoraj do nowego domku, miała być na ławę, pod kawę ale.... Pani, która ją dostała stwierdziła, że jest za ładna i będzie wyciągana na wielkie okazje na duży stół i kładziona na obrus, by pięknie zdobić stół :)
Obecnie robię kocyk, oczywiście nie mogło obyć się bez prucia, wyzywania i.... niedopatrzenia we wzorze. Nie byłabym sobą, gdybym coś nie pokręciła. A efekt? Wychodzi wspaniale, włóczka DROPS Baby Alpaca Silk, bieluteńka i mięciusia :). Fotki w weekend, jak będę moje zwierzaki obfotografowywać. Wstawię w internet za jednym zamachem. Czas na skończenie mam do maja, powinnam się wyrobić ;)
Obecnie robię kocyk, oczywiście nie mogło obyć się bez prucia, wyzywania i.... niedopatrzenia we wzorze. Nie byłabym sobą, gdybym coś nie pokręciła. A efekt? Wychodzi wspaniale, włóczka DROPS Baby Alpaca Silk, bieluteńka i mięciusia :). Fotki w weekend, jak będę moje zwierzaki obfotografowywać. Wstawię w internet za jednym zamachem. Czas na skończenie mam do maja, powinnam się wyrobić ;)
niedziela, 25 stycznia 2015
niedziela, 18 stycznia 2015
Krokodylki
Zazdroszcząc talentu koleżance, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu, motywując siebie do dalszych eksperymentów z szydełkiem, a przy okazji chcąc obdarować dzieciątko od bliskiej koleżanki, zawzięłam się i.... popełniłam krokodylkowe buciki. Oczywiście APAK, robi je o wiele ładniejsze, wręcz cudowne, ale moje przynajmniej chociaż je przypominają. Pierwsze jakie zrobiłam wyszły za grube, drugie są już lepsze.
te były pierwsze
a te jako drugie
Jacuś od koleżanki lada chwila będzie na świecie, chociaż uparcie trzyma się swojego lokum już od 9 stycznia :) , więc będzie miał paputki na ciepłe stópki :D
te były pierwsze
a te jako drugie
Jacuś od koleżanki lada chwila będzie na świecie, chociaż uparcie trzyma się swojego lokum już od 9 stycznia :) , więc będzie miał paputki na ciepłe stópki :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)





