czwartek, 29 grudnia 2011

Kolejni pierzaści mieszkańcy naszego ogrodu

Dawno nie zaglądałam, więc chce się pochwalić, że po Nowym Roku przybędą do mnie poczta cztery nowe kurki. teraz to już ekspresowo będę musiała wybudować nowy kurnik i powiększyć wybieg. Na szczęście zima jest tak, że bratki kwitną w moim ogrodzie, więc prace budowlane będę mogła dość szybko rozpocząć.

Mam pewien problem z dodawaniem zdjęć, dlatego na kilka fotek moich kurek musicie poczekać.

poniedziałek, 7 listopada 2011

Choroba nie wybiera, ale dokucza..

I w ten właśnie sposób zeszły tydzień spędziałam z moimi chłopakami w domu. Wszyscy w trójkę dostaliśmy antybiotyki i zalecenie leżenia. No wiadomo, kto leżał ten leżał, ale jakoś nam przeszło. Mi został kaszel, a małemu katar, starszy pozbył sie wszystkiego. Najbardziej było mi ich żal, bo pogoda śliczna, a oni nie mogli iść pobawić się na dwór. Mam nadzieję, że w następny weeken to odrobią.
Z prac ręcznych, to czapka nadal czeka na dokończenie, a rękawiczki ciągle tkwią w moim telefonie. A na horyzoncie drobne robótki dla mojej mamy, czyli 5 bombek w złotym kolorze. Muszę tylko baloniki kupić...

piątek, 28 października 2011

Szycie

Wczoraj nabyłam nową maszynę do szycia. Mam wprawdzie starego łucznika, takiego w szafce chowanego, ale ostatnio zastrajkował i już nie chce ze mną współpracować. Naprawa jest nieopłacalna, bo kolega już sprawdzał, więc odwiedziłam odpowiedni sklep. Maszyna jest firmy jenome i co najwazniejsze, działa :) Wieczorkiem ją zaczęłam testować. Bardzo cicho chodzi (może są i bardziej ciche, ale i tak jest lepsza od tej mojej starej), a Łoś maskotka zyskał wczoraj drugą nogę. W wolnej chwili, w sobotę albo niedzielę, posprawdzam, co tak naprawdę ona potrafi. Wreszcie będę mogła znów reperować rzeczy, a uzbierała już się spora górka.

Oficjalne przeprosiny za....

moje błędy ortograficzne. Mam akurat właśnie takie zdolności i nic na to nie poradzę. Obiecuję, że będę się starać by ich nie robić :) A co do haczyków i kropek przy literkach, to przepraszam za moją klawiaturę. Raz jest ok, a raz strajkuje i wtedy nic nie wchodzi.

Czapka....

No jak "baba nie ma co robić, to sobie robotę zawsze wymyśli". Święte słowa... Zaczęłam robić czapkę, może do końca zimy sdążę :)
Oczywiście wybrałam taką, że szału dostaję, bo co rusz trzeba pruć, no ale tylko taki wzór znalazłam wyraźny, a że ja należę do ludzi którzy muszą "już, od razu" jak sobie coś postanowią, więc... narzekać mogę tylko na siebie. 3 rzędy już mam, wieczorem będe dorabiać kolejne.
Rękawiczki czekają na wrzucenie w komputer, bo już są uwiecznione na fotografii. Brak tylko "Marysi" która by to zrobiła hmmmm, to prawie jak z praniem, wyprać się wypierze, ale nie ma kto go schować do szafy. No a samo wejsć jakoś nie chce  :)

wtorek, 25 października 2011

No i zaczęło się ...

9"Mój pierwszy wpis na moim pierwszym blogu :) Nawet nie wiem od czego zacząć, o czym tu pisać i w końcu jak to wszystko ubierać w słowa....
Moim hobby jest szydełkowanie, haftowanie i, jak mawiają w domu, prowadzenie zwierzyńca. W sumie to po trochu mają rację, bo"ZOO" składa sie z dwóch szczurów, trzech psów, kota, sześciu kurek i koguta.
Mieszkam w małym domu z ogrodem, więc zwierzaczki mają dość miejsca dla siebie, a ja z przyjemnością idę sobie z kawusią, jak tylko jest ciepło, posiedzieć wśród nich.
Od wczoraj próbuję uszczęśliwić mojego młodszego synka rękawiczkami z jednym palcem, bo ciągle ma zimne rączki, jak jedziemy do przedszkola. Dziewczyny na forum Maranty podały mi piękne i łatwe wzory, więc mam nadzieję, że dam radę je zrobić. Chętnie się nimi tutaj pochwalę, jak tylko je uwiecznię na zdjęciu.
A to moje kurki