piątek, 28 października 2011

Szycie

Wczoraj nabyłam nową maszynę do szycia. Mam wprawdzie starego łucznika, takiego w szafce chowanego, ale ostatnio zastrajkował i już nie chce ze mną współpracować. Naprawa jest nieopłacalna, bo kolega już sprawdzał, więc odwiedziłam odpowiedni sklep. Maszyna jest firmy jenome i co najwazniejsze, działa :) Wieczorkiem ją zaczęłam testować. Bardzo cicho chodzi (może są i bardziej ciche, ale i tak jest lepsza od tej mojej starej), a Łoś maskotka zyskał wczoraj drugą nogę. W wolnej chwili, w sobotę albo niedzielę, posprawdzam, co tak naprawdę ona potrafi. Wreszcie będę mogła znów reperować rzeczy, a uzbierała już się spora górka.

1 komentarz:

  1. Z tymi łucznikami to różnie bywa . Mojej koleżance też jeden kolega, powiedział "..taką staroć jeszcze trzymasz, nie opłaca się.." ,a drugi naprawił za 30zł i szyje..regulacji dobrej tylko potrzebowała i naoliwienia :-)
    Jednak kolega, koledze nie musi być równy ;-)

    OdpowiedzUsuń