Oj porwałam się z motyką na słońce, porwałam... co mi ten sweter nerwów zjadł to moje ale... udało się dobrnąć do końca. Powiem wam jednak szczerze, że tak jak byłam nim zafascynowana u innych, tak po założeniu zafascynowanie padło... Jakoś tak nie mogę się do niego przekonać... mam zamiar zrobić mu guzik, zakupione już nawet. Może wtedy on do mnie "przemówi"....
Sweter na drutach 3,5
Plisa na drutach 4.0
Włóczka Alize Angora Gold Simli
Wena twórcza i ogromna pomoc "pobrana" od Pani Doroty z tego kursu
zaczynałam go magic ring szydełkiem, bo inaczej nijak mi nie wychodziło, potem kawałek na 3 drutach, no i potem już te fajowe z żyłką...
Tak powstawało to dzieło, drugi sweter drutowy w moim życiu.