piątek, 29 maja 2015

Sal...

  Zauroczona chatkami, jak z bajki, zapisałam się na Sal xxx. Termin odległy, za rok, jest więc szansa, że dam radę :) Sal nazywa się "Chata za miastem". Do wyboru są trzy chatki, każda piękna, więc ciężko się zdecydować. Ja namówiłam młodszego syna by wybrał :) Sal jest u "Fasoli". Droga Marto, chętnie zrobiłabym z boku taki jakby link do Twojego bloga z Sal'em, ale nie pamiętam jak to się robi :)

Oto moje przygotowania:

1) przeliczona mulina:


tam gdzie gwiazdki to odpowiednik był mizerny i będę kupować DMC

2) kanwa wyjęta z szafy:

 
 
3) i mulina, to moje zapasy :)

 
a "Chatka" będzie taka

środa, 27 maja 2015

Wojtuś na świecie, kocyk ukończony :)

  Dzisiaj ukończyłam mój pierwszy kocyk. Wojtuś już na świecie od 18 maja. Nitki pochowane, brzeg obrobiony, ale delikatnie, nie cały. Oto on :)



I kolejny etap mojej bluzeczki robionej od góry :) Jeszcze nie wiem tylko jak wykonam rękawy ;)


sobota, 23 maja 2015

Sąsiedzi

   Sąsiedzi to też ludzie... jacy by nie byli... Niestety nie mamy możliwości ich wyboru. Nam jednak troszkę się poszczęściło i w tym roku mamy teraz innych sąsiadów, niż tych co zawsze :)
Sikorki :) Rodzice uwijają się jak w ukropie by maluszki wykarmić. Już tyle razy obiecałam sobie, że wsadzę kamerkę do tego domku i zawsze coś..... Za rok tego dokonam a teraz musi wam wystarczyć sesja rodziców :)






Kolejne wyzwanie

  Wiecie przecież, że ja niedrutowa jestem, a przynajmniej nie za bardzo, a zawsze coś wymyślę i.... kupiłam wspaniałą włóczkę od koleżanki z maranciakowaego forum. Zastanawiałam się baaaardzo długo co z niej zrobić i.... zaczęłam bluzeczkę, od góry :) Z pomocą koleżanki Magdy - Żaby powolutku brnę do przodu. Oczywiście teraz jest tego już więcej ale nie mam fotek zrobionych, wstawiam te z początku robótki :)


 

Nowi lokatorzy

    Jak wiecie, oprócz pracy zawodowej dokładam sobie masę innych zajęć, by nie mieć już na nic czasu. Teraz Ruda - moja królisia - została mamą a jedna z kilku kwok prowadzi maluszki. Oto nowe pokolenie :)



No i wreszcie mogę pochwalić się, częściowo na razie bo róże jeszcze nie kwitną, moim ogrodem. Oto wisteria. Kupiona jako niebieska, zakwitła po 7 latach od posadzenia. akurat starszy syn miał I Komunię Świętą i.... zakwitła na biało. W tym roku jest najpiękniejsza, bo nie było przymrozków w maju i oszczędziła wszystkie kwiaty :)


piątek, 1 maja 2015

Kocyk

Jejku, jejku, nie sądziłam, że to tak dużo czasu mi zajmie ale.... PRAWIE jest gotowy. Właśnie się suszy na rusztowaniu z aluminiowych prętów :) wygląda tak:




Ma wymiary 68cm x 96cm. Pozostało mi już tylko obrobić brzeg niebieską nitką. Niestety zupełnie nie mam pomysłu jaką koronkę zrobić. nie chcę za wielkiej, bo nie będzie pasować, a jak tylko obrzucę to będzie brzydko... może macie jakieś wzory na obrzeża, chętnie skorzystam. Mam ze dwa tygodnie jeszcze, by go skończyć. Niby termin maluszka na koniec maja ale.... kto wie, a jak mu będzie spieszno? ;)