piątek, 28 października 2011

Szycie

Wczoraj nabyłam nową maszynę do szycia. Mam wprawdzie starego łucznika, takiego w szafce chowanego, ale ostatnio zastrajkował i już nie chce ze mną współpracować. Naprawa jest nieopłacalna, bo kolega już sprawdzał, więc odwiedziłam odpowiedni sklep. Maszyna jest firmy jenome i co najwazniejsze, działa :) Wieczorkiem ją zaczęłam testować. Bardzo cicho chodzi (może są i bardziej ciche, ale i tak jest lepsza od tej mojej starej), a Łoś maskotka zyskał wczoraj drugą nogę. W wolnej chwili, w sobotę albo niedzielę, posprawdzam, co tak naprawdę ona potrafi. Wreszcie będę mogła znów reperować rzeczy, a uzbierała już się spora górka.

Oficjalne przeprosiny za....

moje błędy ortograficzne. Mam akurat właśnie takie zdolności i nic na to nie poradzę. Obiecuję, że będę się starać by ich nie robić :) A co do haczyków i kropek przy literkach, to przepraszam za moją klawiaturę. Raz jest ok, a raz strajkuje i wtedy nic nie wchodzi.

Czapka....

No jak "baba nie ma co robić, to sobie robotę zawsze wymyśli". Święte słowa... Zaczęłam robić czapkę, może do końca zimy sdążę :)
Oczywiście wybrałam taką, że szału dostaję, bo co rusz trzeba pruć, no ale tylko taki wzór znalazłam wyraźny, a że ja należę do ludzi którzy muszą "już, od razu" jak sobie coś postanowią, więc... narzekać mogę tylko na siebie. 3 rzędy już mam, wieczorem będe dorabiać kolejne.
Rękawiczki czekają na wrzucenie w komputer, bo już są uwiecznione na fotografii. Brak tylko "Marysi" która by to zrobiła hmmmm, to prawie jak z praniem, wyprać się wypierze, ale nie ma kto go schować do szafy. No a samo wejsć jakoś nie chce  :)

wtorek, 25 października 2011

No i zaczęło się ...

9"Mój pierwszy wpis na moim pierwszym blogu :) Nawet nie wiem od czego zacząć, o czym tu pisać i w końcu jak to wszystko ubierać w słowa....
Moim hobby jest szydełkowanie, haftowanie i, jak mawiają w domu, prowadzenie zwierzyńca. W sumie to po trochu mają rację, bo"ZOO" składa sie z dwóch szczurów, trzech psów, kota, sześciu kurek i koguta.
Mieszkam w małym domu z ogrodem, więc zwierzaczki mają dość miejsca dla siebie, a ja z przyjemnością idę sobie z kawusią, jak tylko jest ciepło, posiedzieć wśród nich.
Od wczoraj próbuję uszczęśliwić mojego młodszego synka rękawiczkami z jednym palcem, bo ciągle ma zimne rączki, jak jedziemy do przedszkola. Dziewczyny na forum Maranty podały mi piękne i łatwe wzory, więc mam nadzieję, że dam radę je zrobić. Chętnie się nimi tutaj pochwalę, jak tylko je uwiecznię na zdjęciu.
A to moje kurki