No jak "baba nie ma co robić, to sobie robotę zawsze wymyśli". Święte słowa... Zaczęłam robić czapkę, może do końca zimy sdążę :)
Oczywiście wybrałam taką, że szału dostaję, bo co rusz trzeba pruć, no ale tylko taki wzór znalazłam wyraźny, a że ja należę do ludzi którzy muszą "już, od razu" jak sobie coś postanowią, więc... narzekać mogę tylko na siebie. 3 rzędy już mam, wieczorem będe dorabiać kolejne.
Rękawiczki czekają na wrzucenie w komputer, bo już są uwiecznione na fotografii. Brak tylko "Marysi" która by to zrobiła hmmmm, to prawie jak z praniem, wyprać się wypierze, ale nie ma kto go schować do szafy. No a samo wejsć jakoś nie chce :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz