I w ten właśnie sposób zeszły tydzień spędziałam z moimi chłopakami w domu. Wszyscy w trójkę dostaliśmy antybiotyki i zalecenie leżenia. No wiadomo, kto leżał ten leżał, ale jakoś nam przeszło. Mi został kaszel, a małemu katar, starszy pozbył sie wszystkiego. Najbardziej było mi ich żal, bo pogoda śliczna, a oni nie mogli iść pobawić się na dwór. Mam nadzieję, że w następny weeken to odrobią.
Z prac ręcznych, to czapka nadal czeka na dokończenie, a rękawiczki ciągle tkwią w moim telefonie. A na horyzoncie drobne robótki dla mojej mamy, czyli 5 bombek w złotym kolorze. Muszę tylko baloniki kupić...
Życzę zdrówka i czekam na fotki Twoich prac,kiedyś trzeba zacząć pisać.
OdpowiedzUsuń