W sierpniu wybrałam się z mamą i chłopakami w góry. Szukałam jakiegoś małego miejsca z możliwością "swobodnego" poruszania się chłopaków, gdyż miałam już dosyć ciągłego ich upominania. To mają być wakacje, a nie horror z udziałem moich dzieci i obcych ludzi. Tym razem, powiedziałam sobie, że dzieci mają mieć wolne od uwag. Wybór padł na wakacje agroturystyczne w Kopańcu. Dom o ciekawej nazwie "Słodka gruszka".
Było bajecznie. Właściciele przecudowni, czuliśmy się tam zupełnie jak w domu a "mieszkanko" jak ze snu. Najwspanialsze było jedzonko. Teraz widać tego efekty, bo mam "nadprogramowe" 4kg. Jeżeli ktoś lubi ciszę i spokój, wspaniałe widoki, domowe "ciepło" i smaczne jedzenie to polecam. Dzieci biegały sobie po trawnikach, samochodów prawie zero więc nie bałam sie, że coś się stanie, wszedzie blisko, bo do Szklarskiej Poręby jakieś 15 minut autkiem. Wypoczynek bajerancki i w rozsądnej cenie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz