czwartek, 2 października 2014

Ptaszysko....

Jak wiadomo, większości z nas czas przelatuje między palcami i obojętnie jakby się człowiek  nie starał coś z tym zrobić, to i tak na niektóre hobby go po prostu brakuje... Swoją przygodę z "ptaszyskiem" zaczęłam już w marcu, ale jakoś tak opornie szło. Potem była wizyta w szpitalu i z nudów coś trzeba było dłubać. Kolejna wizyta szpitalna i spory czas na rehabilitacje "zmusiły mnie" do ponownego sięgnięcia po "pierzastego przyjaciela". Oto efekt na dzień dzisiejszy, 14 piórek






5 komentarzy:

  1. Jestem pod wrażeniem. Piękności. Też mi się marzy ale ten czas.... Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Janeczko, przecież Ty to w dwa dni "machniesz", z Twoimi zdolnymi rączkami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Elunia, dziękuję to moje drugie dzieło na drutach w życiu hihihi

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo efektowna robótka i podziwiam

    OdpowiedzUsuń