Zaczęłam od ciasta na pierniki, na takie zwykłe katarzynki oraz na holenderskie speculoos :) Oba przepisy znalazłam na najwspanialszym "słodkim" blogu jaki w życiu widziałam i czytałam, na http://www.mojewypieki.com/
Katarzynki leżakują od soboty. Speculooski od parunastu minut. Największy problem to zmielone goździki. Nie dorobiłam się jeszcze moździerza, więc zostały one utarte kulą w misce :) No nie był to "pyłek" ale i tak nieźle wyszło. Ciasto zawinięte w folię spożywczą trafiło do lodówki.
Przede mną jeszcze wiele świątecznych "wyzwań", ale co tam, czego nie robi się dla widoku pałaszujących z przyjemnością potrawy domowników :) Widok bezcenny.
ozdoby mam jeszcze od zeszłego roku, muszę je tylko wytargać z pudła, przeprać i znów wrzucić do krochmalu. A jak starczy czasu to może i co nowego udziergam :)
hmmm... musiało przepięknie pachnieć w całym domku
OdpowiedzUsuń