I znów nawaliłam, chociaż obiecałam wam, że coś napiszę...... ja nie wiem już skąd brać te wolne minuty. Człowiek ciągle w biegu praca - dom - praca..... Jeszcze trochę a zacznę w tej pracy mieszkać. Trochę rzeczy nowych udało mi się stworzyć, bo wymianka u maranciaków była. a i dałam radę wreszcie coś tak zupełnie dla siebie udziergać. To naszyjnik z kolcami, z czarnych koralików toho ze wzorkiem ze złoto - brązowych. Jak wrócę do domku to wstawię fotki. W plnach mam do tego kolczyki i branzoletkę, oczywiście o ile zdążę zrobić do wyjazdu na Przystanek Woodstock.
Z innych nowości to takie, że znów mam małe pipiaczki, jest ich 9, pod 3 mamusiami. A do tego od wpaniałej osoby, kochanej i cudownej Stefanii mam króliki, 3 sztuki. Znaczy się były trzy jak przyjechały, a od zeszłego tygodnia mam ich o 8 sztuk więcej. jedna króliczka urodziła maluszki, a druga niedługo będzie mieć swoje :)
Jak policzyłam to "pierzasty przyjaciół" w kurniku mam 43 sztuki ( w tym parę gołębi i bażanty), do tego 11 królików +? na dniach, dwa psy, jednego kota i jedną papugę...... No, chyba już mogę ubiegać się o dotację na prowadzenie małego ZOO :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz