W miniony weekend nasza rodzina "powiększyła się" o kolejnych lokatorów. W małym kurniczku zamieszkało 13 kurczaczków wyklutych w inkubatorze. Po powrocie do domu postaram się wstawić fotki. Kolorki mają różne i wygląd późniejszy też :D
Nasz RIO zamieszkał teraz na lodówce. Biedulek był samotny a chłopcy, mimo iż z nimi w pokoju mieszkał, to i tak większosć czasu spędzali w dużym pokoju. Teraz Papug nie będzie sam popołudniami. Nie wiem tylko czy damy rade wytrzymać, jak zachce mu sie "drzeć ryja".... no ale zobaczymy. Na razie tylko domaga się gaszenia wiatła po 21szej, bo u chłopaków już po 20stej szedł spać.
Z robótek ręcznych nic się nie zmieniło. No może prawie nic. Zaczęłam serwetkę z tulipanami w pociągu na trasie Poznań-Warszawa-Poznań i.... zostały mi 3 okrążenia, by ją skończyć. NO i tak leży i czeka na wolny czas. Tylko, że teraz wolny czas "marnuję" robiąc w ogrodzie, potem padam zmęczona i.... nie mam już na nic siły. A tu trzeba jeszcze warzywniak do końca przekopac i posiać warzywka. Bratki czekają na wsadzenie w doniczki... ehhh jak ja mam te 24h rozciągnąć.
czekamy na zdjęcia kurczaczków
OdpowiedzUsuń